Starostwo czeka, Ostrówek zwleka

Gmina Ostrówek została ukarana kwotą ponad 5 mln zł za wycinkę przeszło 800 sosen. Nie zamierza jednak płacić – zaskarżyła decyzję starostwa. 

O wycince drzew na gminnej działce w Tarkawicy pisaliśmy miesiąc temu. Przypomnijmy: drzewa wycięto bez odpowiedniej zgody. Część drewna została sprzedana pracownikowi gminy. Nie wiadomo, trafiła reszta – władze Gminy Ostrówek zgłosiły kradzież drewna, jednak dopiero wtedy, gdy wycinkę drzew skontrolowało Starostwo Powiatowe.
Wycięcie drzew, które nie są drzewami owocowymi wymaga odpowiedniej zgody. Przed taką operacją należy złożyć odpowiedni wniosek do gminy, na terenie której chcemy dokonać wycinki. Jeżeli drzewa chce wyciąć sama gmina na swoim terenie, wówczas zgodę na to powinna uzyskać od starostwa powiatowego. W przypadku drzew z Tarkawicy tak się jednak nie stało.
Według wyliczeń pracowników starostwa na działce zostało wyciętych ponad 800 sosen. Pod koniec października starostwo nałożyło za to na Gminę Ostrówek karę ponad 5 mln zł. To kwota ogromna, biorąc pod uwagę budżet gminy – ten w roku 2014 wynosi 13 mln zł.

Kiedy gmina miałaby zapłacić karę? W tego typu sprawach czas nie gra największej roli. Liczy się dotkliwość kary. Budżet gminy też w ogólnym rozrachunku nie zmaleje, jednak pieniądze przeznaczone na karę zostaną zablokowane. W konsekwencji, zamiast przeznaczyć je na inwestycje, oświatę czy naprawę dróg, gmina będzie musiała wydać je na ochronę środowiska.

Dlatego Gmina Ostrówek odwołała się już do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Skarżąc decyzję, stoi na stanowisku, że jej działanie wyłączone było z obowiązku uzyskiwania zgody starostwa. W opinii gminy, działka spełnia opisane w ustawie o lasach warunki, by traktować ją jako działkę leśną. A ta wyłączona jest z obowiązku zgłaszania wycinki, tym bardziej, że – jak tłumaczy w przesłanym SKO piśmie wójt Ostrówka, Krzysztof Karczmarz – wycięte drzewa to tzw. wiatrołomy. Jego zdaniem, nie było wycinki, a jedynie uprzątnięcie terenu po interwencji mieszkańców. W piśmie przesłanym do SKO wójt gm. Ostrówek zwraca uwagę m.in. na to, że drzewa rosnące na działce nigdy nie były inwentaryzowane, a dodatkowo starostwo nie dokonało wizji lokalnej działki, co mogło mieć negatywny na podjęcie takiej a nie innej decyzji.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze ma zwyczajowo miesiąc na rozpatrzenie odwołania. Może je odrzucić w całości, albo przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Wtedy może wskazać, jakie okoliczności należy wziąć pod uwagę przy ponownym rozpatrzeniu sprawy i zebraniu materiałów dowodowych.

Sprawa toczy się nie tylko na drodze administracyjnej. Niezależnie od tego jeden z mieszkańców gminy zgłosił sprawę do Prokuratury Rejonowej w Lubartowie. Ta sprawę najpierw umorzyła, by po odwołaniu przekaząć prokuraturze w Lublinie.


https://auth.bitbay.net/ref/mapupl


Comments are closed.